„Ale wszyscy tak robią!” – czyli najszybsza droga do kłopotów…

To zdanie to zwyczajne usprawiedliwienie dla własnego działania, a często – jego braku.
Niestety, prawo nie działa na zasadzie większości. To, że inni korzystają z gotowych wzorów umów, ignorują przepisy lub polegają na poradach z internetu, nie chroni Cię przed konsekwencjami.

Takie podejście może skończyć się poważnymi problemami – od nieprawidłowych regulaminów, przez odpowiedzialność prawną za niewdrożenie obowiązkowych procedur. Aż po trudności w relacjach z klientami i kontrahentami czy utratę profesjonalnego wizerunku firmy.

Nawet drobne zaniedbania w prowadzeniu biznesu mogą mieć poważne skutki.
Nie warto więc iść ślepo za tłumem – finalnie każdy odpowiada sam za swoje wybory.

Prawo a pokusa pójścia na skróty

W realiach prowadzenia biznesu pokusa uproszczenia sobie życia jest ogromna – szczególnie wtedy, gdy przepisy wydają się zbyt skomplikowane, rygorystyczne lub zwyczajnie niewygodne z perspektywy marketingowej. To właśnie wtedy najczęściej pojawia się myśl: „Skoro inni tak robią i funkcjonują na rynku, to ja też mogę.” Jednak prawo działa niezależnie od tego, jak postępuje większość, a ignorowanie obowiązków tylko dlatego, że ktoś inny je pomija, nie daje żadnej ochrony. Wręcz przeciwnie – zwiększa ryzyko konsekwencji, które mogą ujawnić się dopiero wtedy, gdy będzie już za późno na proste rozwiązania. Dlatego, zamiast szukać „społecznych dowodów słuszności”, warto zatrzymać się na chwilę i upewnić, że fundamenty biznesu są zgodne z prawem, a nie z tym, co akurat robi rynek.

Prawo a złudne „Wszyscy tak robią” – dlaczego takie myślenie prowadzi na manowce?

Dlatego właśnie tak łatwo ulec przekonaniu, że wystarczy ściągnąć darmowy wzór umowy czy regulaminu z Internetu – przecież WSZYSCY z nich korzystają. Podobnie z konsultacjami prawnymi z Chatem GPT: skoro sztuczna inteligencja „pisze mądrze i przekonująco”, to zapewne wystarczy, a już niedługo – jak mówią niektórzy – „całkiem zastąpi prawników”. W końcu WSZYSCY już z niego korzystają, nawet sami prawnicy.

To samo dotyczy wdrażania nowych obowiązków, jak GPSR. Skoro inni producenci też jeszcze tego nie zrobili, to po co się spieszyć? Zwłaszcza gdy ma się „mały biznes”. (Jeżeli chcesz uniknąć wysokiej kary i zrobić wszystko legalnie, skorzystaj z mojego poradnika. Kupisz go TUTAJ.)

Podaje kilka linków do artykułu, jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej czym jest GPSR.

Problem w tym, że prawo nie działa na podstawie tego, co robi tłum ani na podstawie tego, co jest wygodne, oszczędne czy szybkie. I choć takie myślenie może wydawać się racjonalne na pierwszy rzut oka, w praktyce jest najkrótszą drogą do kosztownych błędów i realnych konsekwencji prawnych.

Prawo a złudne poczucie bezpieczeństwa – dlaczego „u innych działa”?

Bardzo fajnie, że kilka znanych Ci osób prowadzi firmę bez większych problemów z klientami, bez wpadek prawnych i bez żadnej kontroli. Ale czy to naprawdę daje Ci gwarancję, że u Ciebie będzie tak samo? A jeśli jednak nie? Czy jesteś absolutnie pewien, że wszystkie te argumenty, którymi się kierujesz, obronią się przed sądem albo w postępowaniu przed urzędem?

Już to widzę, jak przedsiębiorca dostaje 50 tys. zł kary za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów, a w odwołaniu pisze: „Jak sporządzałem regulamin, to ściągnąłem go od konkurencji. To oni mieli źle, klauzule niedozwolone. Zresztą dużo sklepów tak miało.”

Na co urząd z całą pewnością nie odpowie: „Aha, skoro inni tak mieli, to przepraszamy, umarzamy karę, a konkurencji jeszcze dowalimy, bo przecież byli wzorem. Idealnie!”

Tak to nie działa. Prawo działa niezależnie od tego, co robią inni. Każdy odpowiada finalnie tylko za siebie i swoje wybory.

Zgadzam się, że przedsiębiorcy mają naprawdę ciężko – wymogów prawnych jest dziś mnóstwo. Ale ignorowanie prawa i prowadzenie biznesu bez choćby podstawowych, minimalnych zabezpieczeń to po prostu tykająca bomba.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *